Newcastle United ponownie gubi punkty w kluczowych momentach sezonu. Remis 2:2 z Tottenham Hotspur, uzyskany po stracie bramki w doliczonym czasie gry, to najnowszy przykład problemów zespołu z utrzymywaniem korzystnego rezultatu. Ta sytuacja oznacza, że Newcastle już 11 razy w tym sezonie straciło punkty, choć prowadziło w meczu, co jest najgorszym wynikiem w Premier League.
Ten powtarzający się schemat jest szczególnie frustrujący dla trenera Eddiego Howe’a i kibiców. Zespół wielokrotnie nie potrafił dowieźć zwycięstwa w meczach z czołówką, co pokazały wcześniejsze spotkania z Liverpool (przegrana 2:1) i Arsenal (porażka 4:1 po objęciu prowadzenia 1:0). Gdyby Newcastle zdołało wygrać te kluczowe pojedynki, a także mecze z Brentford, West Ham i ponowny z Tottenhamem, obecnie znajdowałoby się na szczycie tabeli, a nie na 13. miejscu ze stratą 11 punktów do lidera.
Trener Eddie Howe przyznał, że jest to „bardzo dziwny problem”, podkreślając, że historycznie Newcastle potrafiło zarządzać przebiegiem gry i zdobywać punkty w trudnych sytuacjach. Zaznaczył jednak, jak pilnie musi powrócić do tej umiejętności, ponieważ utracone punkty znacząco wpływają na pozycję zespołu w ligowej klasyfikacji.
Remis z Tottenhamem uwydatnił także inną niepokojącą tendencję: Newcastle nie wygrało trzech kolejnych meczów w Premier League od kwietnia. Szansa na przełamanie tej passy została zaprzepaszczona we wtorek. W miarę postępu sezonu Howe i jego drużyna będą musieli znaleźć rozwiązanie problemu słabości w końcowych minutach, jeśli chcą wspiąć się w tabeli i zrealizować swoje ambicje.
