Reprezentacja Walii w piłce nożnej kobiet przerwała serię dwunastu meczów bez zwycięstwa, pokonując w towarzyskim spotkaniu Szwajcarię 3:2. To pierwszy triumf tej drużyny od finału baraży o Mistrzostwa Europy przeciwko Republikę Irlandii, odniesiony niemal rok temu, i znaczący sygnał dla drużyny oraz kibiców.
Wygrana ta zakończyła drugą najdłuższą serię spotkań bez zwycięstwa w historii walijskiego futbolu kobiecego, ustępując jedynie piętnastu meczom bez triumfu z lat 1997-2001. Trenerka Rhian Wilkinson po spotkaniu wyraziła ulgę i dumę, przyznając, że presja związana z niepowodzeniami i ciągłe pytania ze strony mediów były dla niej sporym obciążeniem. „Mogę udawać, że seria wyników i pytania, na które musiałam odpowiadać, mnie nie dotknęły. Ale to jest ciężar” – skomentowała.
Jej słowa potwierdziła jedna z zawodniczek, która stwierdziła, że teraz Wilkinson nie będzie musiała już odpowiadać na te same pytania. „Miło jest zakończyć [rok] zwycięstwem nad bardzo dobrą drużyną, która dała z siebie wszystko. Nie mam wiele do dodania poza tym, że jestem naprawdę dumna” – dodała szkoleniowiec walijskiej ekipy.
Bramki dla Walii zdobyły Sophie Ingle, Hannah Cain i Lily Woodham. Spotkanie odbyło się w Jerez w Hiszpanii, a rywalkami były Szwajcarki, które dotarły do ćwierćfinału Euro 2025. To zwycięstwo nie tylko przyniosło drużynie tak potrzebny impuls, ale stanowi również pozytywne zakończenie roku, dając nadzieję na nowy początek i odzyskanie rozpędu w nadchodzących rozgrywkach.
