Rangers zremisowali sensacyjnie 1-1 ze Sportingiem Braga na własnym boisku, zdobywając zaledwie punkt po pięciu meczach fazy grupowej Ligi Europy. Kapitan zespołu, James Tavernier, wyraził rozczarowanie wynikiem, ale jednocześnie podkreślił, że jego drużyna nie zamierza rezygnować z walki o awans do fazy pucharowej.
Spotkanie, rozgrywane w trudnych warunkach pogodowych na Ibrox, zapowiadało się na kluczowe dla układu tabeli. Rangers mieli doskonałą okazję do zdobycia trzech punktów, zwłaszcza po tym, jak rywale zostali zredukowani do dziesięciu graczy po czerwonej kartce dla Rodrigo Zalazara. Tavernier wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie w doliczonym czasie gry pierwszej połowy, wykorzystując rzut karny podyktowany za zagranie ręką Gabriela Martineza. Był to 21. gol kapitana w europejskich rozgrywkach dla Rangers, co wyrównało rekord legendarnego napastnika Ally’ego McCoista.
Niestety, błąd krytyczny w obronie popełniony przez Nassera Djigi, który źle ocenił dośrodkowanie, pozwolił drużynie ze Sporting Braga na zdobycie bramki wyrównującej. Po meczu Tavernier nie ukrywał frustracji, przyznając, że taki wynik odbierany jest niemal jak porażka. „Każdy zawodnik Rangers musi wygrywać wszystkie mecze. Od teraz aż do końca tej rywalizacji musimy sobie z tym radzić,” powiedział. Zdaje sobie sprawę z trudnego wyzwania, jakie przed nimi stoi – czekają ich wyjazdowe mecze z Ferencvárosi i FC Porto, a także domowe spotkanie z Ludogorcem Razgrad. „To zdecydowanie nie koniec, ale musimy budować dalej od tego punktu,” dodał.
Tavernier stanął w obronie Djigi, tłumacząc, że błędy zdarzają się w futbolu, ale jednocześnie apelował o lepsze podejmowanie decyzji pod bramką rywala. „Ostatecznie powinniśmy zamknąć ten mecz, zanim to się wydarzy,” zaznaczył. „Musimy być bardziej cierpliwi, badać ich pole karne, zamiast próbować strzałów, gdy sytuacja nie jest klarowna. Mówiłem o tym wcześniej – musimy być skuteczni w obu polach karnych.”
Dodatkowym utrudnieniem dla zespołu była nieobecność kluczowych obrońców, Johna Souttara i Dereka Corneliusa, z powodu kontuzji. Mimo to, Tavernier skupiał się na odpowiedzialności defensywnej. „Jeśli zachowamy czyste konto, wygramy. Taki jest nasz cel jako drużyny – nie tracenie bramek. Powinniśmy byli to zrobić, grając przeciwko dziesięciu przeciwnikom.”
Determinacja i postawa Jamesa Taverniera świadczą o woli walki Rangers, by odwrócić losy europejskiej kampanii. Jednak czas ucieka, a faza grupowa dobiega końca, sprawiając, że szanse na awans są coraz mniejsze. Drużyna musi teraz zebrać siły i zaprezentować niemal perfekcyjne występy w pozostałych meczach, aby utrzymać nadzieje na Ligę Europy.
