Wolves znajdują się w sytuacji kryzysowej, notując drugie z rzędu otwarcie sezonu od dziesięciu kolejek bez zwycięstwa w Premier League. Porażka 0:3 z Fulham pogrążyła ich na ostatnim miejscu w tabeli, z ośmioma punktami straty do bezpiecznej strefy, co stawia klub na progu dramatycznej rewolucji.
Bramkarz Sam Johnstone nie ukrywał rozczarowania, nazywając grę zespołu “żenującą” i przepraszając kibiców. “To nie jest wystarczająco dobre i musimy grać lepiej. Powinniśmy czuć wstyd i choć mogą nie chcieć tego słyszeć, przepraszamy fanów” – powiedział. Johnstone podkreślił pilną potrzebę zmiany, przyznając, że mimo potencjału drużyny, wyniki muszą się dramatycznie poprawić.
Ten sezon jest powtórką z ubiegłorocznego koszmarnego startu, z ośmioma porażkami, dwoma remisami i zaledwie dwoma punktami po dziesięciu spotkaniach. Wolves mają jedne z najniższych wyników strzeleckich i najgorszą defensywę w lidze, co potęguje ich problemy.
Pomimo fatalnych rezultatów, właściciele klubu, Fosun, podobno wahają się przed zwolnieniem trenera Vitora Pereiry. Jednakże presja rośnie, a brak znaczącej poprawy w grze lub zmian kadrowych może zakończyć się dla Wolves nieuchronną degradacją do Championship.
Sytuacja jest krytyczna, a czas na uratowanie sezonu i uniknięcie kolejnych rozgrywek pełnych rozczarowań i walki o przetrwanie, dla Wolves nieubłaganie się kurczy.
