Rangers zremisowali bezbramkowo z Celtikiem w najgorszych derbach Old Firm od lat, utrzymując tym samym status niepokonanych w tym klasyku, mimo fatalnej formy w Scottish Premiership. Ten wynik, choć uniknięcie porażki z odwiecznym rywalem może być dla kibiców Rangers pocieszeniem, podkreśla głębokie problemy drużyny, która od czterech kolejek nie zaznała zwycięstwa, notując najgorszy start sezonu od 42 lat.
Szczególnie niepokojący jest brak skuteczności Rangers pod bramką rywala. W starciu z Celtikiem zespół nie oddał ani jednego celnego strzału, co dobitnie świadczy o problemach w ostatniej tercji boiska. Mimo to, w defensywie Rangers zaprezentowali solidność, zachowując czyste konto przeciwko drużynie, która dominuje na krajowym podwórku.
Russell Martin stoi przed poważnym wyzwaniem. Musi znaleźć sposób na ożywienie ofensywy swojej drużyny. Potrzebne są zmiany taktyczne, korekty w składzie lub intensywna praca nad podbudową morale zawodników. Obrona, która w derbach spisała się dobrze, może stanowić punkt wyjścia do odbudowy formy, pod warunkiem, że uda się poprawić produktywność w ataku.
Rozwiązaniem mogą być również ruchy na rynku transferowym, które potencjalnie wzmocniłyby zespół o kreatywnych graczy zdolnych do strzelania bramek. Kluczowe będzie również mentalne przełamanie i odzyskanie wiary we własne siły. Kolejne spotkanie może okazać się decydujące dla zmiany kursu całego sezonu.
Bez względu na obecne trudności, remis z Celtikiem można postrzegać jako światełko w tunelu dla Martina i jego podopiecznych. Jednakże, aby drużyna mogła myśleć o wspinaczce w tabeli i powrocie do roli pretendenta do tytułu, niezbędna jest natychmiastowa i znacząca poprawa gry na wielu płaszczyznach. Nadchodzące mecze pokażą, czy Rangers potrafią wyciągnąć wnioski i odwrócić losy niekorzystnego dla siebie początku sezonu.
