Mecz Liverpool – Arsenal zakończył się sensacyjnym remisem 4:4 na Anfield w 2009 roku, dostarczając kibicom niezapomnianych emocji w Premier League. Bohaterem spotkania okazał się Andriej Arszawin, który zdobył wszystkie cztery bramki dla Arsenalu, zapisując się tym samym w historii angielskiej ligi. Ta konfrontacja do dziś pozostaje jedną z najbardziej widowiskowych i emocjonujących w dziejach Premier League.
Na listach wyjściowych obu drużyn znaleźli się piłkarze, którzy tworzyli wówczas czołówkę angielskiej piłki. W barwach Liverpoolu od pierwszej minuty na murawie pojawili się: Pepe Reina, Álvaro Arbeloa, Jamie Carragher, Martin Škrtel, Fábio Aurélio, Xabi Alonso, Javier Mascherano, Steven Gerrard, Yossi Benayoun, Dirk Kuyt oraz Fernando Torres. Siła ofensywna i defensywna Liverpoolu była wówczas imponująca.
Po drugiej stronie boiska, pod wodzą swojego menedżera, Arsenal zaprezentował skład, który również budził respekt. Wyjściowa jedenastka Kanonierów składała się z: Łukasza Fabiańskiego, Bacary’ego Sagnę, Kolo Touré, Mikaëla Silvestre’a, Kierana Gibbsa, Alexa Songa, Denilsona, Theo Walcotta, Cesca Fàbregasa, Samira Nasriego oraz wspomnianego Andrieja Arszawina. Skład ten obfitował w młode, utalentowane gwiazdy.
To spotkanie było prawdziwym festiwalem strzeleckim, gdzie obie drużyny wymieniały się ciosami, a wynik długo pozostawał niepewny. Choć gospodarze dwukrotnie obejmowali prowadzenie, to właśnie fenomenalna postawa Arszawina pozwoliła Arsenalowi wielokrotnie wracać do gry, a w końcówce nawet wyjść na prowadzenie. Ostatecznie, cztery trafienia Rosjanina zapewniły jego drużynie cenny punkt.
Remis 4:4 na Anfield wpisał się na stałe do annałów Premier League jako jedno z najbardziej emocjonujących i pamiętnych spotkań. Widzowie byli świadkami spektaklu piłkarskiego najwyższej próby, który długo budził dyskusje wśród fanów piłki nożnej na całym świecie. Napięcie i zwroty akcji sprawiły, że mecz na długo zapadłw pamięć wszystkim obserwatorom.
