David Moyes po powrocie na Goodison Park staje przed kolejnym wyzwaniem. Letnie okienko transferowe okazało się dla Evertonu pasmem niepowodzeń, mimo posiadanych środków finansowych. Szkot wyraża zaniepokojenie ograniczonym czasem na wzmocnienie składu, który opuściło kilku kluczowych graczy.
Menedżer The Toffees przyznał, że klub nie był w stanie sprowadzić kilku priorytetowych celów transferowych. Na liście niewykorzystanych okazji znaleźli się między innymi Jack Grealish, który zdecydował się pozostać w Manchester City, oraz Kenny Tete, który również nie zmienił barw klubowych. Jak dotąd Everton wzmocniło zaledwie czterech nowych zawodników. Wśród nich znalazł się młody obrońca Adam Aznou, sprowadzony z Bayernu Monachium, oraz rezerwowy bramkarz Mark Travers. Sam Moyes sugeruje, że Aznou może nie być od razu gotowy do gry w pierwszej drużynie. Choć z klubem łączono wielu piłkarzy, większość transakcji nie dochodzi do skutku z zadowalającą szybkością.
Sytuacja Evertonu komplikuje fakt, że z pierwszej drużyny odeszło pięciu doświadczonych, regularnie grających zawodników. Wśród nich znaleźli się kluczowi gracze, tacy jak Dominic Calvert-Lewin i Abdoulaye Doucoure, których odejście nie zostało w żaden sposób zrekompensowane przez nowych nabytki. Luk w składzie jest sporo, a czas na ich wypełnienie szybko się kurczy.
Wyniki osiągane przez zespół w okresie przygotowawczym również nie napawają optymizmem. Drużyna podzieliła się punktami z zespołem League Two, Accrington, a mecze z drużyną Championship, Blackburn, oraz rywalem z Premier League, Bournemouth (przegrana 3-0), zakończyły się porażkami. Poziom gry prezentowany przez zespół świadczy o problemach, które wymagają natychmiastowego rozwiązania.
Moyes nie ukrywa trudności w przyciągnięciu do klubu doświadczonych zawodników. Przyczyną tego stanu rzeczy jest, jego zdaniem, trudna sytuacja Evertonu w ostatnich sezonach Premier League, gdzie klub walczył o utrzymanie w lidze, często balansując na granicy strefy spadkowej. Szkot podkreśla, że jego zdaniem zespół potrzebuje co najmniej kolejnych sześciu wzmocnień, aby móc stawić czoła wyzwaniom nadchodzącego sezonu i zmniejszyć niedoskonałości w kadrze.
Całościowy obraz sytuacji Evertonu jest złożony. Klub znajduje się w fazie przejściowej, z nowymi, ambitnymi właścicielami i perspektywą przeprowadzki na nowy stadion. Jednakże ostatnie wyniki sportowe, w tym 13. miejsce w poprzednim sezonie, utrudniają pozyskanie najlepszych graczy na rynku. Moyes stara się zarządzać oczekiwaniami kibiców, otwarcie komunikując wyzwania, ale jednocześnie podkreślając potencjał klubu i jego bogatą historię.
Przekaz Moyesa jest jasny i oparty na trzech filarach: szczerości, ambicji i pilności. Menedżer jest otwarty na temat trudności na rynku transferowym i apeluje o cierpliwość. Jednocześnie przypomina o statusie Evertonu jako wielkiego klubu z bogatą historią, a także o ekscytującej perspektywie przeprowadzki na nowy obiekt, co może stanowić magnes dla potencjalnych wzmocnień. Nie ma jednak wątpliwości co do pośpiechu, z jakim należy działać na rynku transferowym, aby osiągnąć zamierzone cele i wprowadzić niezbędne zmiany w składzie przed startem nowego sezonu.
Kibice Evertonu z niecierpliwością oczekują znaczących postępów w nadchodzących tygodniach, gdyż sezon Premier League zbliża się wielkimi krokami. Zdolność klubu do pozyskania kluczowych, doświadczonych zawodników będzie miała decydujące znaczenie w kontekście możliwości poprawy wyniku z poprzedniego sezonu i bardziej efektywnej rywalizacji w lidze. Sytuacja wymaga szybkiego i zdecydowanego działania, aby zakończyć okienko transferowe z pozytywnym rezultatem.
